Grupa mężczyzn wnosiła trumnę na wysoki podest. W pewnym momencie bambusowa drabina nie wytrzymała obciążenia i osunęła się na ziemię. Jeden z żałobników nie przeżył przygniecenia. Okazało się, że ofiarą wypadku był 40-letni syn zmarłej.
Mężczyznę niemal natychmiast wyciągnięto spod trumny i przetransportowano do szpitala. Niestety, obrażenia były tak rozległe, że 40-latek zmarł.
W rozmowie z The Guardian komendant policji z Tana Toraja - Julianto Sirait – stwierdził, że powodem wypadku było nieodpowiednie wzmocnienie drabiny. Rodzina ofiary wypadku postanowiła nie wnosić oskarżenia. Mężczyznę pochowano obok jego marki.
Czytaj dalej:
- Dramatyczne chwile jurora „MasterChefa”. Michel Moran miał wypadek
- Jego kariera dopiero się zaczynała. Tragiczna śmierć Kołodyńskiego wstrząsnęła Polską
- Marieta Żukowska po latach ujawniła, co przeżyła na planie. „Wygrałam sprawę w sądzie”
- Żona Piotra Adamczyka trafiła do szpitala na Bali. Przekazała wieści ws. stanu zdrowia
- Polski olimpijczyk w szpitalu po wypadku. Pilnie potrzebna krew